Przygotowywanie dnia Świętego Walentego w Elektroniku to rzecz bardzo trudna. Święto Zakochanych, związane z mnóstwem sympatii i miłości, zazwyczaj do płci przeciwnej, pełne czerwonych serduszek, kolorowych prezencików – wszystko wśród kilkunastu dziewczyn i kilkuset chłopaków to niemałe wyzwanie. Odczucia początkowo mogą być dziwne. Niełatwo jest stworzyć walentynkową atmosferę w takim gronie. Staraliśmy się jednak z całych sił, aby ten dzień chociaż po części był taki, jaki być powinien. Całe zadanie rozłożyliśmy na dwa etapy: dzień pierwszy – rozdanie Walentynek od dziewczyn i Samorządu Uczniowskiego oraz zbieranie kartek do urny, dzień drugi – rozdanie zgromadzonych laurek uczniom i pracownikom szkoły.
Wtorek rozpoczął się od zgromadzenia ekipy, która miała nadać temu dniu klimat. Niezbędne były dziewczyny, rzecz jasna, ale na szczęście na wiele z nich zawsze można liczyć. Stawiły się chętne do pracy. Grupę tą dopełniałem jeszcze ja – niekoniecznie pasujący wyglądem i poglądami - pan sekretarz. Ale przecież ktoś musi pomagać kobietom w stawianiu kresek na kartce. Była z nami jeszcze Pani Fotograf. Zebraliśmy się wszyscy, wzięliśmy przygotowane wcześniej przez Samorząd kartki i przystąpiliśmy do pracy. Rozdawaliśmy je każdej klasie, łącznie 21. I zaobserwowaliśmy 21 różnych reakcji. Jedni byli zaskoczeni, inni się śmiali, niektórych wcale to nie ruszało. W każdej klasie wyglądało to inaczej. Dziewczyny na przemian czytały życzenia i wręczały na ręce gospodarzy klas piękne laurki z serduszkiem. Ogłaszaliśmy też, że na holu głównym czeka serduszkowa urna, do której można wrzucać Walentynki dla swoich sympatii. Fakt, mogło wyglądać to dziwnie, ale zauważaliśmy zainteresowanie tematem. Okazało się, że potem na przerwach do urny co chwilę ktoś podchodził.
A co działo się drugiego dnia?
W środę nadszedł czas na otwarcie urny, podzielenie laurek i rozdanie ich odbiorcom. Ku zdziwieniu komisji nadzorującej otwarcie, kartek wcale nie było mało. Sporą część Walentynek wymienili między sobą uczniowie klasy III TMB, więc należą się im podziękowania za czynny udział w zabawie. Kartki były przeróżne – od zwykłych wyrwanych z zeszytu, przez ładniejsze z kolorowego papieru, do typowo walentynkowych - z pięknym czerwonym sercem lub w kształcie serca. Podczas rozdawania, podobnie jak dnia poprzedniego, reakcje na liściki były przeróżne. Byli tacy, którzy wiedzieli na co czekają, inni, którzy śmiali się, bo wiedzieli co dostaną ich koledzy, zdarzali sie też tacy, którzy nie spodziewali się niczego. Najbardziej zaskoczeni byli jednak pracownicy szkoły, kiedy wręczaliśmy im sympatyczne laurki.
Całe zamieszanie związane z tym świętem poruszyło trochę atmosferę w szkole. Dzień niespodzianek, czas oczekiwania i rozdawanie kartek - było naprawdę miło. Szereg przyjemności w tym tygodniu zakończyły pyszne pączki ufundowane przez szkołę w Tłusty Czwartek. Potem tylko piątek i mamy kolejny weekend!
Tomasz Gil
II TMB







unknown unkno
UNITED STATES